poniedziałek, 7 października 2013
Od Angeliki Do Samanthy
-Jesteś śmieszna-Odpowiedziałam ze spokojem.
-Niby czemu?-Zapytała zdziwiona tą całą sytuacją.
-Bierzesz niewinne wampiry do twojej "zemsty" i narażasz je na śmierć nieświadome niczego. Upadłaś niżej niż mogłaś.
-Wcale nie!-Krzyknęła,widać już wkurzona.
-Jesteś taka...naiwna. Działałam w obronie własnej.
-Cicho! Nie odzywaj się!-Krzyknęła i rzuciła się z wściekłości na mnie. Zrobiłam krok w bok,a ona wpadła na drzewo zamiast na mnie.
-Podczas furii gorzej walczysz
-Ale mam przewagę liczebną!
-Twoi rodzice też ją mieli-Mówiąc to zrobiłam kolejny krok w bok,żeby uniknąć ciosu drugiej wampirzycy,ale ona ku mojemu zdziwieniu odbiła się nogami od drzewa i znów leciała na mnie. Ja zamieniając się z powrotem w człowieka skoczyłam robiąc salto w tył i stając na kamieniu.
-Teraz role się odwróciły. Ja patrzę na was z góry.
<Co dalej?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz